1 z 4Classic · 4 rozdziałów

JESUS

This film is a perfect introduction to Jesus through the Gospel of Luke. Jesus constantly surprises and confounds people, from His miraculous birth to His rise from the grave. Follow His life through excerpts from the Book of Luke, all the miracles, the teachings, and the passion. God creates everything and loves mankind. But mankind disobeys God. God and mankind are separated, but God loves mankind so much, He arranges redemption for mankind. He sends his Son Jesus to be a perfect sacrifice to make amends for us. Before Jesus arrives, God prepares mankind. Prophets speak of the birth, the life, and the death of Jesus. Jesus attracts attention. He teaches in parables no one really understands, gives sight to the blind, and helps those who no one sees as worth helping. He scares the Jewish leaders, they see him as a threat. So they arrange, through Judas the traitor and their Roman oppressors, for the crucifixion of Jesus. They think the matter is settled. But the women who serve Jesus discover an empty tomb. The disciples panic. When Jesus appears, they doubt He's real. But it's what He proclaimed all along: He is their perfect sacrifice, their Savior, victor over death. He ascends to heaven, telling His followers to tell others about Him and His teachings.

Zadaj swoje

Cytaty biblijne

Udostępnij
Darmowe materiały

Chcesz głębiej zrozumieć Biblię?

Dołącz do naszego studium biblijnego

Transkrypcja

Polish (polski)
Na początku Bóg stworzył świat. Uczynił niebo i ziemię i wszystko, co istnieje. Stworzony przez Boga świat był niezwykły. Wszystko, co stworzył Bóg, było dobre. Wszystko ujawniło Jego wielkość, dobroć i moc. Bóg stworzył różne rodzaje roślin i rozmaite gatunki zwierząt. Następnie Pan Bóg ulepił człowieka z prochu ziemi i tchnął w niego życie. Pierwszy człowiek nazywał się Adam. Potem Bóg stworzył kobietę, by stała się żoną i towarzyszką Adama. Stworzył mężczyznę i kobietę na swój obraz i podobieństwo, by mogli się radować bliskim z Nim związkiem. Żyli szczęśliwi w Jego obecności w pięknym ogrodzie zwanym Eden. Nie było tam cierpienia ani śmierci. Bóg powiedział Adamowi: „Możesz jeść owoce ze wszystkich drzew w ogrodzie oprócz jednego. Jeśli zjesz owoc z tego drzewa, umrzesz”. Ale pewnego dnia Szatan, najwyższy rangą demon, skusił Ewę. Zjadła ona owoc, jej mąż również go skosztował. W jednej chwili stali się obcy swemu Stwórcy. Bóg jest święty, grzesznicy nie mogą żyć w jego obecności. Dlatego Bóg wygnał Adama i Ewę z ogrodu Eden. Oni zaś poczuli wstyd, że nie okazali się posłuszni Bogu. Skutkiem tego wszyscy potomkowie Adama i Ewy zaczęli doświadczać bólu i śmierci. Lecz Bóg nadal kochał ludzkość i dlatego przewidział dla niej sposób powrotu do więzi z Nim. W Piśmie Świętym Bóg ujawnił plan ocalenia ludzi od kary, na jaką zasłużyli, aby mogli żyć wiecznie we wspólnocie z Nim. Ten plan Bóg objawił prorokowi Abrahamowi. Abraham uwierzył Bogu i posłuchał Go. Bóg przyrzekł błogosławieństwo jemu, a poprzez niego wszystkim narodom ziemi. Obiecał mu też potomstwo tak liczne jak ziarnka piasku na brzegu morza i jak gwiazdy na niebie. Abraham uwierzył Bogu. Na podstawie wiary Bóg ogłosił go sprawiedliwym, a ludzie nazywali „miłym Bogu”. Pewnego dnia Bóg poddał Abrahama próbie wiary i posłuszeństwa. Powiedział mu, aby wziął swojego jedynego syna i złożył go w ofierze. Abraham wiedział, że Bóg zażądał jedynego syna, którego mu dał i z którego obiecał mu liczne potomstwo, ale ufał Bogu i był Mu posłuszny. Dlatego przygotował się do złożenia swego syna w ofierze Bogu. Abraham uniósł nóż, lecz wtedy Bóg rzekł „Abrahamie! Nie czyń nic złego temu chłopcu. Wiem, że boisz się mnie, bo jesteś mi posłuszny”. Wtedy Abraham ujrzał nieopodal barana uwikłanego rogami w zaroślach. Wziął barana, którego dał mu Bóg i zamiast swego syna złożył go w ofierze. Dając barana na ofiarę zamiast syna Abrahama, Bóg pokazał swoją wielką miłość do ludzi, taką, jaką ojciec darzy swojego syna. Objawił również swój plan dokonania zastępczej ofiary za grzechy ludzi. Dawno temu Bóg objawił prorokom, że wyśle człowieka bez skazy na śmierć, poświęcając go za grzech Adama. On zmiaże winę grzechu ludzkości. Ta ofiara otworzy drogę do życia wiecznego z Bogiem tym, którzy w Niego uwierzą. Prorocy nazwali tę osobę Mesjaszem. Ogłaszali, że Bóg ześle Mesjasza, by zbawił ludzi, został ich królem i w imię Boga rządził nimi po wsze czasy. Wiele setek lat przed Jego przyjściem prorocy mówili o tym, co Mesjasz uczyni i co się z nim stanie. Prorok Dawid powiedział, że Bóg oznajmi Mesjaszowi: „Tyś moim synem”. W tym proroctwie nie chodziło o fizyczne synostwo. Tytuł „Syn Boży” oznacza niezwykle bliską więź Mesjasza z Bogiem oraz Jego rolę jako Króla i Zbawiciela. Prorok Izajasz głosił: „Panna pocznie i porodzi syna”. To dziecko jest wiecznym słowem Boga, które On zsyła na dziewicę, by ta urodziła człowieka, który objawi światu Boga. Także o tym, że Mesjasz narodzi się w Betlejem głosiły pisma Proroków. Przepowiadali, że wejdzie do Jerozolimy jako ich król i zostanie zdradzony przez jednego spośród nich za 30 srebrników. Prorocy głosili, że Mesjasz ofiaruje swoje życie, ale trzeciego dnia Bóg wskrzesi Go z martwych. Nazywali Mesjasza „synem człowieczym”. Głosili, że powróci On na obłoku w obecności Boga i że otrzyma władzę nad wszystkimi narodami na zawsze. Dwa tysiące lat temu żył na świecie pewien człowiek o imieniu Jezus. Kiedy ludzie widzieli to, co czynił, pytali jeden drugiego: „Czy to jest Mesjasz?” Czy życie Jezusa wypełnia przepowiednie proroków o Mesjaszu? Ten film pokazuje, kim był Jezus, co mówił i robił w oparciu o relacje Pisma Świętego. W filmie rolę Jezusa gra człowiek. Nie ma na świecie nikogo, kto byłby godny tej postaci. Film nakręcono po to, by ludzie przez poznanie Jego życia i nauki mogli doświadczyć obiecanego zbawienia. Drogi Teofilu! Zamierzam dokładnie opisać Ci wszystko, co wydarzyło się pośród nas, abys upewnił się, że wszystko o czym słyszałeś jest prawdą. W czasie, gdy Cezar August był cesarzem Rzymu, a Herod Wielki królem Judei Bóg posłał anioła Gabriela do miasta Nazaret, do dziewicy imieniem Maria. Nie lękaj się Mario. Bóg okazał ci wielką łaskę. Wkrótce poczniesz i urodzisz Syna, którego nazwiesz Jezus. Jak to być może? Jestem dziewicą. Zstąpi na Ciebie Duch Święty. Dziecko, które urodzisz będzie święte i zostanie nazwane Synem Bożym. Jego królestwo nie będzie miało końca. Maria udała się wkrótce potem do pewnego miasta w Judei, by odwiedzić swoją kuzynkę Elżbietę, która również w cudowny sposób poczęła. Elżbieto! Maria! Kuzynka Maria! Jesteś najbardziej błogosławioną kobietą i błogosławione jest dziecko, które nosisz. W chwili, gdy usłyszałam twój głos. Moje maleństwo poruszyło się we mnie z radości. Moja dusza wielbi wciąż Pana w Bogu, mym Zbawicielu raduje się mój duch. Za jego sprawą błogosławić mnie będą wszystkie pokolenia. Do mieszkańców miasta Nazaret! Z rozporządzenia Cezara Augusta odbędzie się spis ludności na całym terytorium Galilei i Judei. Każdy niech uda się więc do miejsca, z którego pochodzi i tam zostanie spisany. Maria wraz z mężem swym Józefem przybyli do Betlejem, aby wziąć udział w spisie. Nie znaleźli jednak noclegu w Betlejem. Jedynym wolnym miejscem, jakie udało im się znaleźć, była skromna stajnia. Nocą, gdy okoliczni pasterze czuwali przy ognisku, pilnując swoich stad, zdarzyła się rzecz niezwykła. Chwała Boża ich oświeciła i ukazał im się anioł. Tej nocy w mieście Dawida w skromnej stajence narodził się wam Zbawiciel, Chrystus Pan. Pasterze pobiegli szybko, aby obejrzeć nowo narodzone Dziecię. Oni pierwsi zanieśli też Dobrą Nowinę, czyli Ewangelię o Matce Dziewicy i narodzinach Zbawiciela. Tydzień później, gdy nadszedł czas obrzezania dziecka, Józef i Maria zabrali je do Jerozolimy, gdzie poświęcili je Panu i nadali mu imię Jezus. W świątyni i spotkali dobrego i pobożnego człowieka, któremu Duch Święty objawił, że nie umrze, póki nie ujrzy Chrystusa. Miał on na imię Symeon. Panie, teraz twój sługa może w pokoju opuścić żywych zgodnie z Twoim słowem. Bo moje oczy ujrzały już twoje zbawienie. To dziecko zostało wybrane przez Boga. Niech Bóg wam błogosławi. Kiedy uczynili wszystko, co nakazywało im prawo mojżeszowe, opuścili Jerozolimę i powrócili do Nazaret. Gdy Jezus miał 12 lat, Józef i Maria zabrali Go do Jerozolimy na święto Paschy. Przypuszczając, że chłopiec jest w towarzystwie pątników. Uszli dzień drogi, nim spostrzegli, że Jezusa nie ma. Powrócili do Jerozolimy, by Go szukać i po trzech dniach odnaleźli Go w świątyni, dyskutującego z nauczycielami i starszymi. Czyje to dziecko zadaje takie pytania? On jest z Nazaretu. Sądziliśmy, że wyruszył z nami. Wybaczcie mu śmiałość. Wszyscy, którzy Go słuchali, byli zdumieni. Synku, dlaczego nam to zrobiłeś? Ojciec i ja martwiliśmy się bardzo, że cię nie odnajdziemy. Czemu mnie szukaliście? Czy nie wiecie, że muszęzajmować się sprawami mego Ojca? Jezus wrócił wraz z nimi do Nazaretu, gdzie dorastał i rozwijał swój umysł, ciesząc się przychylnością Boga i ludzi. W piętnastym roku panowania cesarza Tyberiusza, gdy Poncjusz Piłat był gubernatorem Judei, a Herod władał Galileą, zaś Annasz i Kajfasz byli najwyższymi kapłanami. Słowo Boże dotarło do Jana, który znajdował się na pustyni. Obchodził więc całą krainę nad rzeką Jordan i głosił chrzest nawrócenia dla odpuszczenia grzechów. Odwróćcie się od waszych grzechów. Przyjmijcie chrzest, Bóg przebaczy wam wasze grzechy. Jest zapisane w Księdze proroka Izajasza. Oto głos wołającego na pustyni: Szykujcie drogę dla Pana, wyprostujcie ścieżkę, po której będzie szedł, każda dolina niech będzie wypełniona, każda góra i pagórek zrównane, drogi kręte uczyńcie prostymi, a wyboiste gładkimi. A wszyscy ludzie ujrzą zbawienie Boże. Co chcesz, żebyśmy zrobili? Powiedz, co powinniśmy robić. Wy plemie żmijowe! Co mamy czynić? Powiedz, dokąd mamy się udać? Kto z was ma dwa ubrania, Winien jedno oddać temu, który go nie ma. A kto ma żywność niech się nią podzieli. Nauczycielu! Jesteśmy celnikami. Co mamy robić? Nie pobierajcie więcej, niż wyznaczono. No a my? Co mamy czynić? Nie wymuszajcie od nikogo pieniędzy. Nie oskarżajcie fałszywie dla zysku. Zadowolcie się waszym żołdem. Powiedz nam, czy jesteś Chrystusem? Ja chrzczę was wodą, lecz ten, który nadchodzi, jest znacznie potężniejszy niż ja. Nie jestem nawet godzien rozwiązać rzemyka u Jego sandałów. On ochrzci was Duchem Świętym i ogniem, on oczyści ziarno z plew. I zgromadzi je w swoim spichlerzu. Duch Święty zstąpił na Jezusa w postaci gołębicy. A głos z nieba oznajmił „Oto syn mój umiłowany, w nim mam upodobanie”. Gdy Jezus rozpoczynał swoją publiczną działalność miał około 30 lat. Powrócił nad Jordan pełen Ducha Świętego. Duch zawiódł Go na pustynię, gdzie przez 40 dni przebywał kuszony przez diabła. W tym czasie nie jadł nic ani nie pił. I rzekł do Niego diabeł. Jeśli jesteś Synem Bożym. Spraw, aby ten kamień stał się chlebem. Napisano: Nie samym chlebem żyje człowiek, lecz każdym słowem, które pochodzi od Boga. Następnie diabeł w jednej chwili pokazał mu wszystkie królestwa świata. Dam ci całą władzę i bogactwo, jakie widziałeś, jest moje i mogę je oddać komu zechce. Wszystko to będzie twoje, jeśli oddasz mi pokłon. Napisano: „Będziesz czcił Boga, Pana Twojego i tylko Jemu będziesz służył”. Wtedy diabeł zabrał Go do Jerozolimy i postawił w najwyższym miejscu świątyni. Jeśli jesteś Synem Bożym, skocz śmiało w dół. Bowiem pismo mówi, „Bóg pośle swoich aniołów, aby się o ciebie troszczyli”. Napisano również „Na rękach nosić cię będą, abyś nie zranił stóp swoich o kamienie”. Pismo mówi: „Nie będziesz na próbę wystawiał Boga twego”. Powrócił potem do Nazaretu, gdzie się wychował. Witaj Witaj W dniu szabatu, zgodnie ze zwyczajem udał się do synagogi. Poproszono, aby przeczytał fragment z Księgi proroka Izajasza. Duch Pański spoczął na mnie. Bóg wysłał mnie, abym niósł ubogim dobrą nowinę. Posłał mnie, abym głosił więźniom uwolnienie ślepym przywracał wzrok, abym uwolnił tych, którzy są zniewoleni. I obwieścił, że nadchodzi czas, kiedy Pan zbawi swój lud. Dobrze mówi. Dzisiaj słowa pisma wypełniły się zgodnie z tym, co słyszeliście. Jak to się wypełniły? Tylko Mesjasz może wypełnić te słowa. Skąd mamy wiedzieć? Powiecie mi pewno przysłowie: „Lekarzu, wylecz sam siebie". Albo powiecie mi: „W swoim rodzinnym mieście dokonaj czynów, jakie dokonały się w Kafarnaum". Mówię wam. Żaden prorok nie cieszy się uznaniem w swej ojczyźnie. Chcieli Go zrzucić z urwiska, lecz on przeszedł między nimi i oddalił się. Następnie poszedł do Kafarnaum, miasta w Galilei. Rzymska okupacja była widoczna wszędzie. Ludzie wypatrywali Mesjasza, który uwolni ich od jarzma ciemiężcy. Pokój z tobą. Witaj Mistrzu! Mogę wsiąść do twojej łodzi, Szymonie? A proszę. On nie odpływa, prawda? Przemów do nas! Przemów do nas! Przemów do nas! Przemów do nas, Panie! Pewnego razu dwóch ludzi poszło do świątyni, aby się modlić. Jeden z nich był faryzeuszem, a drugi celnikiem. Faryzeusz stanął blisko ołtarza i tak się modlił. Dzięki Ci, Boże, że nie jestem zdziercą i oszustem, że nie cudzołożę jak inni ludzie. Dziękuję Ci, że nie jestem taki jak ten celnik, który tam stoi. Ja poszczę dwa dni, w tygodniu. I uczciwie płacę podatki. A celnik, który stał daleko, nie śmiał nawet podnieść oczu do nieba, Bijąc się w piersi, mówił tak: Boże! Zmiłuj się nade mną grzesznym. Mówię wam. To celnik, a nie faryzeusz, pojednał się z Bogiem i odszedł w pokoju do domu. Ten, kto się wywyższa, będzie poniżony, a kto sam się poniży, będzie wywyższony. Weźcie łodzie i wypłyńcie na głęboką wodę. Zarzućcie sieci, bo stracicie resztę dnia. Ach, Mistrzu, łowiliśmy całą noc aż do świtu i nie złowiliśmy nic. Lecz skoro Ty tak mówisz, zarzucimy sieci. Jakubie! Janie! Ha, ha, ha, ha ha. Jakubie, Janie! Szybko! Żeby sieć nie pękła! Nie możemy, mamy pełne ręce roboty! Wystarczy. Odejdź ode mnie, Panie. Grzeszny ze mnie człowiek. Nie obawiaj się. Odtąd ludzi łowić będziesz. Przyjdźcie do mnie i słuchajcie moich słów, a będziecie mieli życie. Szukajcie Pana, gdy można Go znaleźć; wołajcie do Niego, kiedy jest blisko. Niech źli porzucą swoje drogi, a niesprawiedliwi swoje myśli; niech powrócą do Pana, a zmiłuje się nad nimi... Jego przebaczenie jest wielkie. Odejdźcie z radością i pokojem Nadchodzi! Idzie tu! Jezusie! Panie, ratuj moją jedyną córkę, błagam cię, Panie. Ma ledwie dwanaście lat, ona umiera! Proszę, błagam, chodź ze mną! Jairze, przykro mi. Jezusie! Twoja córka umarła, nie trudź już nauczyciela, Nie rozpaczaj. Zaufaj mi! Dziecko będzie żyło. Nie rozpaczajcie. Dziewczynka nie umarła, tylko śpi. Dziecko, w wstań. Dajcie jej jeść, jest głodna. I proszę, nie mówcie nikomu co się tu stało. A potem wyszedł i ujrzał celnika Lewi siedzącego przy cle i rzekł do niego. Pójdź za mną. Jezus poszedł na górę, aby się modlić i spędził całą noc gorąco modląc się. A gdy nadszedł dzień, przywołał Dwunastu i nazwał ich apostołami. Szymona, którego nazwał również Piotrem. I Andrzeja, jego brata. Jakuba. I Jana. Filipa. I Bartłomieja. Mateusza. I Tomasza. Jakuba, syna Alfeusza. Szymona zwanego Gorliwym. Judasza, brata Jakuba. I Judasza Iskariotę, który Go zdradził. Błogosławieni jesteście, ubodzy. Do was należy Królestwo Boże. Błogosławieni jesteście głodni, będziecie nasyceni. Błogosławieni którzy płaczą, gdyż śmiać się będą. Błogosławieni jesteście, gdy was odrzucają, nienawidzą i ranią, źle o was mówią z powodu Syna Człowieczego. Bądźcie z tego radzi. Cieszcie się, bo w niebie czeka na was wielka nagroda. Podobnie bowiem ich przodkowie czynili prorokom 16, 17, 18, 19, 20. To wszystko, co mam. Jak to wszystko, co masz? Biada wam, którzy jesteście bogaci! Odebraliście już zapłatę. On nie chce być bogaty, to wariat. Biada tym, którzy teraz się śmieją. Będziecie rozpaczać i płakać. Biada tym, o których wszyscy dobrze mówią. Ich ojcowie tak samo dobrze mówili o fałszywych prorokach. Do was mówię, którzy Mnie słuchacie. Kochajcie swych nieprzyjaciół. Czyńcie dobro tym, którzy was nienawidzą. Błogosławcie tym, którzy was przeklinają. Módlcie się za tych, którzy was krzywdzą. Gdy ktoś uderzy cię w jeden policzek, nadstaw mu drugi. Jeśli ktoś chce ci zabrać płaszcz, oddaj mu również koszulę. Dawajcie tym, którzy was proszą. Gdy ktoś zabierze wam waszą własność, nie żądajcie, by ją wam oddał. Czyńcie innym, co chcielibyście, aby wam czynili. Gdybyście kochali tylko tych, którzy was kochają, Bóg miałby was błogosławić? I grzesznicy kochają tych, którzy ich miłują. Skoro dobrze czynicie tym, którzy wam dobrze czynią, czym zasługujecie na błogosławieństwo? I grzesznicy tak postępują. Jak mógł taką dotknąć? Z taką rozmawiać? Oburzające! Nie, miłujcie nieprzyjaciół i czyńcie im dobrze, nie oczekując od nich niczego w zamian. Wtedy wielka będzie wasza nagroda. Będziecie nazwani dziećmi Najwyższego Boga. Bo On jest dobry dla złych i niewdzięczników. Bądźcie miłosierni, jak Ojciec wasz jest miłosierny. Ratuj nas, Jezusie! Nie sądźcie, a nie będziecie sądzeni! Nie potępiajcie, a nie będziecie potępieni. Przebaczajcie, a otrzymacie przebaczenie. Prowadź nas swoją drogą, Panie. Dawajcie, a będzie wam dane. Bo miara, jaką dajecie będzie i wam odmierzona. Ślepy nie może prowadzić ślepego, bo obaj wpadną do dołu. Czemuż to widzisz źdźbło w oku brata swego, a nie dostrzegasz belki we własnym? Prowadź nas, Mistrzu! Potrzebujemy cię. Błogosławiona kobieta, która cię urodziła i wykarmiła. Błogosławieni są raczej ci, którzy słuchają Słowa Bożego i są mu posłuszni. Chcę poznać tego człowieka. Czy myślisz, że on może być Mesjaszem? Faryzeusz ten zaprosił Jezusa do siebie na biesiadę. Jezus poszedł do niego i zasiadł przy jego stole Co ona tu robi? Ma śmiałość. Gdyby naprawdę był prorokiem, Wiedziałby, kim jest dziewka, która Go dotyka. Wiedziałby jak niemoralne wiedzie życie. Wiem, kim jest ta kobieta Szymonie. Pozwól, że ci coś opowiem. Dwóch ludzi pożyczyło raz pieniądze. Jeden trzysta srebrnych monet, drugi pięćset. Żaden nie mógł wszakże oddać długu, więc wierzyciel darował go im, Który bardziej był mu wdzięczny. Zapewne ten który więcej był mu winien. Masz rację. Widzisz tę kobietę? Przyszedłem do twego domu, lecz nie podałeś mi wody, abym obmył stopy. Ona zaś umyła me stopy własnymi łzami i wytarła je swymi włosami. Nie powitałeś mnie pocałunkiem. Ona, odkąd tu weszła nie przestaje całować mych stóp. Nie polałeś mi głowy olejkiem, ona stopy me skropiła olejkiem. Powiadam wam, wielka miłość, jaką mi okazała, dowodzi, że przebaczono jej wiele grzechów. Ten, któremu mało wybaczono, okazuje mało miłości. Przebaczono ona ci twoje grzechy. Zbawiła cię twoja wiara. Odejdź w pokoju. Jezus wędrował, głosząc dobrą nowinę i nauczając Królestwa Bożego. I szło za Nim dwunastu uczniów i niektóre kobiety, które uwolnił od demonów. Maria zwana Magdaleną, Joanna, żona Chuzy, który służył w pałacu Heroda i Zuzanna. Zdarzyło się, że Herod, ustanowiony przez Rzymian władcą Galilei kazał uwięzić Jana Chrzciciela, gdyż ten zabronił mu poślubić żonę jego brata. I co? Gdyśmy przybyli do bram Nain, szedł właśnie orszak żałobny. zmarł jedyny syn pewnej wdowy. Gdy Jezus ją spostrzegł. serce jego napełniło się współczuciem. Dotknął mar i rzekł: „Chłopcze, mówię ci wstań ”. Chłopiec umarły wstał, Jezus oddał go matce. Zapytaj Go. Czy jesteś ten, którego przyjście zapowiadał Jan Chrzciciel? Czy oczekiwać mamy kogoś innego? Mistrzu. Mistrzu? Jan Chrzciciel polecił mi się spytać. Czy jesteś tym, który ma przyjść? Czy mamy oczekiwać kogoś innego? Opowiedz Janowi, coś widział i słyszał. Ślepi widzą, niedołężni chodzą. Szczęśliwi są ci, którzy się mną nie gorszą. Ojcze chcę go zobaczyć! Podsadzę cię, teraz widzisz? Widzę Jezusa! Rolnik wyszedł w pole, aby siać. Gdy rozrzucał ziarna, niektóre padły na ścieżkę i zostały zdeptane i ptaki je potem wydziobały. Inne upadły na glebę skalistą i gdy rośliny zaczęły wzrastać, zwiędły zaraz z braku wilgoci. Inne ziarenka upadły na ciernie, rosły wraz z nimi lecz w końcu je zdusiły. Inne w końcu padły na ziemię żyzną i wydały dorodny, obfity plon stokroć pomnażając zasiew. Mistrzu, dlaczego mówisz im przypowieści i poprzez nie ich nauczysz? Wam dano poznać tajemnice Królestwa Bożego, im nie Odkrywam je więc w przypowieściach, bo choć patrzą, nie widzą, a słysząc, nie rozumieją. Oto znaczenie tej przypowieści. Ziarno to słowo Boże. To, które padło na drogę, oznacza ludzi, którzy słuchają, lecz diabeł przychodzi i usuwa słowo z ich serc, aby nie uwierzyli i nie zostali zbawieni. Ziarno, które upadło na skały, oznacza tych, którzy słuchają słowa i z chęcią je przyjmują, ale brak im korzenia. Wierzą tylko przez chwilę, a gdy nadchodzi czas próby, upadają. Ziarno, które padło między ciernie, oznacza tych, którzy słuchają słowa, ale zmartwienia, bogactwa, przyjemności tego świata zagłuszają słowo tak, że zostaje bezowocne. Ziarno, które padło na żyzną ziemię, oznacza tych, którzy słów moich słuchają, są wytrwali, zachowują je w sercach. Ono zaś, wzrastając, daje obfity plon. Nie zapala się lampy, aby ją przykryć misą czy schować pod łóżkiem. Stawia się ją na widocznym miejscu, aby ludzie widzieli jej światło, kiedy wchodzą. To, co jest ukryte, zostanie ujawnione. Rzeczy ukryte zostaną odkryte i wywiedzione na światło. Zważcie więc na to, jak słuchacie. Ten, kto ma, otrzyma jeszcze więcej, lecz temu, kto nie ma, zostanie zabrane to nawet, co sądzi, że ma. Nauczycielu, Twoja matka i bracia czekają na zewnątrz, chcą Cię widzieć. Moją matką i braćmi są ci, którzy słuchają słowa Bożego i są mu posłuszni. Pewnego dnia Jezus wraz z uczniami wsiedli do łodzi. „Przeprawmy się na drugą stronę”, powiedział im. Gdy płynęli, Jezus zasnął. Mistrzu! Mistrzu! Jezu! Zginiemy wszyscy! Łódź tonie! Ratuj nas, Mistrzu! Jesteśmy uratowani! Gdzie jest wasza wiara? I przypłynęli do Gadary leżącej po przeciwnej stronie Galilei. Jezusie, Synu Boga Najwyższego. Czego ode mnie chcesz? Błagam Cię, nie karć mnie. Jakie jest twoje imię? Legion. Panie, błagamy Cię, nie odsyłaj nas do otchłani. Daj nam wejść w stado świń. Hej! Stado ucieka! Stać, stać! Demony opuściły opętanego... Zatrzymajcie je! ...i weszły w świnie. Odejdź stąd! Czary rzuciłeś na świnie. Potopiły się wszystkie Odejdź, zostaw nas! Pójdę z Tobą, dokądkolwiek zmierzasz. Pozwól mi iść z sobą. Wróć do domu. I opowiadaj, co Bóg dla ciebie uczynił. Mistrzu, odeślij tych wszystkich ludzi, niech się rozejdą do okolicznych wiosek i gospodarstw, gdzie znajdą nocleg i pożywienie. To takie odludne miejsce. Wy ich nakarmicie tym co macie dla nas. Mamy przecież tylko pięć chlebów i dwie ryby. Bądź błogosławiony, Panie Boże nasz, władco wszechświata, który dajesz chleb z tej ziemi. Za kogo ludzie mnie uważają? Jedni mówią, że jesteś Janem Chrzcicielem. Drudzy myślą, że Eliaszem, a jeszcze inni mają Cię za któregoś z dawnych proroków, który zmartwychwstał. A co wy sądzicie, że kim ja jestem? Jesteś Bożym Mesjaszem. Nikomu nie mówcie o tym. Syn Boży musi wiele wycierpieć i będzie odrzucony. Zostanie zabity, lecz po trzech dniach zmartwychwstanie. Kto z was pójdzie ze mną? Ja pójdę z tobą, Mistrzu. Wpierw pozwól mi jednak wrócić i pożegnać się z rodziną. Ten, kto zaczyna orać, lecz często spogląda wstecz, nie nadaje się do Królestwa Bożego. Kto chce iść ze mną, musi zaprzeć się samego siebie dźwigać swój krzyż każdego dnia i iść za mną. Kto chce zachować własne życie, straci je, lecz ten kto swe życie odda za mnie, zachowa je. Jakiż pożytek da człowiekowi, że zyska cały świat, gdy straci własną duszę? Jeżeli ktoś wstydzi się mnie i mej nauki, Syn Człowieczy będzie się go wstydził, gdy powróci w swej chwale i w chwale swego Ojca i Jego aniołów. Zapewniam was, niektórzy z was tutaj nie umrą, dopóki nie zobaczą Królestwa Bożego. Następnie Jezus zabrał ze sobą Jana, Jakuba i Piotra i poszli na górę modlić się. A gdy się modlił, Jego twarz zmieniła wygląd, a Jego szaty stały się olśniewająco białe. Nagle zjawili się dwaj mężczyźni obok Niego Byli to Mojżesz i Eliasz, otoczeni niebiańską chwałą. Wypełnisz cel wyznaczony przez Boga. Umrzesz w Jerozolimie. Kiedy schodzili, Piotr rzekł do Jezusa: Mistrzu! Jak to dobrze, że tu jesteśmy! Rozbijemy trzy namioty. Jeden dla Ciebie. Gdy Piotr to mówił, pojawiła się chmura, niebo nagle pociemniało. Jeden dla Mojżesza, trzeci i dla Eliasza. Uczniowie przerazili się, a z góry rozległ się głos: "To jest mój Syn Umiłowany, Jego słuchajcie". Nauczycielu! Nauczycielu! Błagam, spójrz na mojego syna. Proszę, proszę, pomóż mu. To moje jedyne dziecko. Błagałem Twoich uczniów, ale nie mogli nic zrobić. O, przewrotni i pozbawieni wiary ludzie! Jak długo mam przebywać z wami i was znosić? Przynieś tu syna. Wyleczył również jego twarz! To cudowne! Naucz nas modlić się tak, jak Jan nauczał swoich uczniów. Módlcie się tak: Ojcze nasz, któryś jest w niebie, święć się imię Twoje, przyjdź królestwo Twoje, bądź wola Twoja, jak w niebie, tak i na ziemi, chleba naszego powszedniego daj nam na każdy dzień, i odpuść nam nasze grzechy, jak i my odpuszczamy każdemu winowajcy swemu, i nie wódź nas na pokuszenie, ale nas zbaw ode złego. Proście, a otrzymacie, szukajcie, a znajdziecie, pukajcie, a otworzą wam. Bo każdy kto prosi, otrzyma, a każdy, a kto szuka, znajdzie, a drzwi otworzą się przed tym, kto puka. Czy któryś z was, ojcowie, da swemu synowi węża, gdy prosi o rybę, Lub skorpiona, gdy prosi o jajko? Mimo że źli jesteście, wiecie jak dawać dobre rzeczy swym dzieciom. O ileż więcej zatem, Ojciec Niebieski da Ducha Świętego tym, którzy Go proszą. Nie troszczcie się o to, co będziecie jeść. Nie troszczcie się też o strój. W życiu chodzi o coś więcej niż o jedzenie czy odzienie, które was okrywa. Spójrzcie na kruki: nie sieją ani nie zbierają plonów; nie mają stodół ani spichlerzy — Bóg jednak karmi je. O ileż więcej warci jesteście od ptaków. Czy choćby ktoś, nie wiem jak się starał, zdoła wydłużyć swe życie. Jeśli małych rzeczy nie potraficie, czemu dbacie o całą resztę? Spójrzcie na lilie, gdy rozkwitają. Nie trudzą się ani nie przędą. A Salomon w całej swej chwale nie był tak pięknie odziany jak one. Jeśli Bóg tak pięknie przyodziewa dzikie kwiaty, które jutro mogą być zdeptane, o ileż piękniej przyodzieje was, ludzie małej wiary. Przydaj nam wiary, Panie. Gdyby wasza wiara była wielkości choćby ziarnka gorczycy, moglibyście powiedzieć rzec drzewu morwy „Wyrwij swoje korzenie i rzuć się do morza”, a usłuchałoby was. Pokusy grzechu z pewnością nadejdą, lecz biada temu, kto je spowoduje. Byłoby lepiej dla niego, gdyby uwiązano kamień u jego szyi i wrzucono do morza. Byłoby to lepsze od zgorszenia jednego z tych maluczkich. Do czego jest podobne Królestwo Boże. Przypomina ono człowieka, który wziął ziarnko gorczycy i zasiał je na polu. Roślinka wzrosła i stała się drzewem, a ptaki uwiły sobie gniazda wśród jego konarów. Nie bardzo wiem, o czym on mówi. Dlaczego jesz, pijesz i bratasz się z celnikami i grzesznikami? Ludzie zdrowi nie potrzebują lekarza, ale ci, którzy są chorzy. Nie przyszedłem wzywać do nawrócenia sprawiedliwych, lecz uzdrowić grzeszników. Do czego podobne jest królestwo? Opowiedz jeszcze raz. Nie bój się, maleńka trzódko. Ojcu waszemu spodobało się dać wam królestwo. Sprzedajcie swoje dobra i rozdajcie pieniądze ubogim. Przygotujcie torby, które nie niszczeją i zgromadźcie skarby w niebie, gdzie nie ulegną zepsuciu, tam nie ukradnie ich złodziej ani nie zniszczy ich mól. Wasze serca będą tam, gdzie są wasze skarby. Kobieto, jesteś uwolniona od swego kalectwa. Patrzcie, ludzie, to cud! Uzdrowił ją! To cudotwórca! Patrzcie! Patrzcie! Panu! Chwala! Osiemnaście lat… Niech Bóg Cię błogosławi, Rabbi! Sześć dni jest w tygodniu, by pracować. Wtedy mogłaś przyjść prosić, by cię uzdrowił, a nie w dzień szabatu. Wy hipokryci! Każdy z was zawiódłby swego wołu czy osła do studni w szabat, aby go napoić. Lecz oto tutaj macie córkę Abrahama, którą szatan trzymał w więzach przez osiemnaście lat. Czy nie powinna zostać uwolniona w szabat? Dobry Nauczycielu, co mam czynić, abym został zbawiony? Czemu nazywasz mnie dobrym? Dobry jest tylko sam Bóg. Znasz przykazania: nie cudzołóż, nie zabijaj, nie oskarżaj nikogo fałszywie. Szanuj swą matkę i ojca. Przestrzegam ich wszystkich najsumienniej od wczesnej młodości. Zatem uczyń coś jeszcze, skoro chcesz mej rady. Sprzedaj wszystko co masz i rozdaj pieniądze ubogim, a będziesz miał skarby w niebie i pójdź za mną. Jestem, Panie, kupcem, bogatym. Jak trudno bogatemu wejść do Królestwa Bożego. Trudniej bogaczowi wejść do Królestwa Bożego niż wielbłądowi i przejść przez ucho igielne. Któż więc może być zbawiony? To, co niemożliwe dla ludzi jest możliwe dla Boga. A gdzie się będzie znajdowało Królestwo Boże? Nie jest to coś, co można zobaczyć oczyma. Nie można rzec: „Patrz, Ono jest tam czy tu”. Bo Królestwo Boże jest pośród was. Nadejdzie czas, gdy będziecie chcieli oglądać dni Syna Człowieczego, lecz ich nie ujrzycie; bo tak jak błyskawica rozświetla całe niebo, podobnie będzie z Synem Człowieczym, kiedy przyjdzie. Musi jednak najpierw wiele wycierpieć i zostać odrzucony przez ludzi tego pokolenia. Prędzej niebo i ziemia przeminą niż najmniejsza kreska z prawa danego przez Boga. Powiadam wam, wielu proroków i królów pragnęło ujrzeć to, co wy widzicie, lecz nie ujrzeli i usłyszeć, co wy słyszycie, lecz nie usłyszeli. Co powinniśmy czynić? Co mówi pismo? Jak to rozumiesz? Miłujcie Pana, waszego Boga całym sercem, całą duszą, całą mocą i całym umysłem, a bliźniego swego jak siebie samego. Słusznie, czyń to, a będziesz żył. Kto jest moim bliźnim? Nie ci żołnierze. A Cezar August? Pewien człowiek szedł z Jerozolimy do Jerycha, w drodze napadli go złoczyńcy. Obdarli go, pobili i zostawili wpół żywego. Tak się stało, że tą drogą przechodził kapłan, Gdy ujrzał leżącego, przeszedł na drugą stronę. Podobnie lewita, który również tamtędy przechodził, spojrzał na leżącego i przeszedł obok. Lecz gdy zauważył go Samarytanin, który jechał drogą, jego serce wypełniło współczucie. Podszedł do niego, namaścił jego rany oliwą i winem i opatrzył je. Następnie wsadził go na swoje zwierzę i zawiózł do gospody, gdzie go pielęgnował. Następnego dnia dał gospodarzowi dwie srebrne monety i polecił, aby zajął się rannym. "Gdy będę wracał, powiedział— zwrócę ci to, co na niego wydasz ponad to". Który z nich zachował się wobec pobitego jak bliźni? Ten, co był dla niego dobry. Więc i wy czyńcie podobnie. Nie zabraniajcie dzieciom przychodzić do mnie, nie karćcie ich za to. Do takich należy Królestwo Boże. Powiadam wam, kto nie przyjmie Królestwa Bożego jak małe dziecko, nie wejdzie do niego Kto przyjmuje to dziecko w moim imieniu, mnie przyjmuje, a kto mnie przyjmuje, przyjmuje tego, który mnie posłał. Bo najmniejszy spośród was będzie największy. Hej, co to za tumult? Jezus z Nazaretu przechodzi tędy. Jezusie! Jezusie! Synu Dawida, zmiłuj się nade mną! Co mam dla ciebie uczynić? Spraw, abym znowu widział. Przejrzyj. Twoja wiara cię uzdrowiła. Ja cię widzę! Widzę! Znowu widzę! Ten człowiek jest prawdziwym prorokiem Panie mój, Mistrzu, ratuj mnie! Chwała Ci! Chwała Ci, Mistrzu! Chwała Panu! Wskaż nam drogę prawdy. Ludzie zaczęli traktować Jezusa jak swego Pana i Mistrza. W Jerycho był poborca podatków imieniem Zacheusz. Tak bardzo chciał zobaczyć Jezusa, że wspiął się na drzewo. Zejdź z drzewa, Zacheuszu, Chcę zatrzymać się w twoim domu. W moim domu? Skąd Zacheusz zna Jezusa? Słuchajcie. Już dziś pół mego majątku dam ubogim. A jeśli kiedyś kogoś oszukałem, zwrócę to wszystko, w czwórnasób. Widział kto co takiego? Poborca zwraca podatki! Nie do wiary! Dzisiaj zbawienie stało się udziałem tego domu. Człowiek ten jest także potomkiem Abrahama. Syn Człowieczy przyszedł, by szukać i zbawić zgubionych. Słuchajcie. Idziemy do Jerozolimy, tam wypełni się wszystko, co o Nim przepowiadali prorocy. Zostanie oddany w ręce pogan. Będą Go wyśmiewać. Będą Go poniewierać, opluwać Go. Będzie przez nich zabity. Lecz trzeciego dnia zmartwychwstanie. Jezus wyruszył do Jerozolimy. Rabbi, nakaż swoim uczniom, aby się uciszyli. Jeśli ci ludzie będą milczeć, kamienie wołać będą. Jezus zbliżał się do Jerozolimy. Kiedy ją ujrzał, zapłakał nad nią. Gdybyś tylko poznała ścieżkę prowadzącą do pokoju ty jednak nie dostrzegasz jej. Nadchodzą już dni, gdy nieprzyjaciele otoczą cię murem ze wszech stron, napierając z całą swą siłą. i zniszczą wszystko bez litości... ...ciebie i twoje dzieci. I nie pozostanie tu kamień na kamieniu, skoroś nie zdołała rozpoznać dnia swego nawiedzenia. Świątynia w Jerozolimie z miejsca kultu przeobraziła się raczej w miejsce handlu. 5, 6, 7, 8, 9, 10, 11, 12, 13, 14, 15, 16, 17, 18, 19, 20, 21, 22, 23, 24... Napisano! „Mój dom będzie domem modlitwy”. A wy zamieniliście go w jaskinię zbójców! On przepędza moje zwierzęta! Zatrzymać go! Zatrzymać go! Wśród przywódców religijnych narastał sprzeciw, gdyż ludzie ogłaszali Jezusa królem. Jak słyszę, wielu obwołało już tego człowieka królem. Królem? Królem żebraków nierządnic i złodziei. Widzieliśmy już takich. Przybywali, głosili herezje i odchodzili. Kto pamięta dziś o nich? Nie bądź ślepy. Liczba jego zwolenników rośnie z dnia na dzień. Tłumy podziwiają go I obwołują go królem. Pozwól, że cię ostrzegę. Jeśli będzie on nadal zakłócał spokój, wówczas ty za to odpowiesz. Ma chyba rację. Czas uciszyć tego Galilejczyka. Im częściej Jezus atakował obłudnych faryzeuszy i uczonych w Piśmie, tym większym poparciem cieszył się u Żydów. Tym bardziej nasilał się też opór ze strony tych, których atakował. To tak mało. Musisz dać więcej. Mówię wam, ta biedna wdowa dała więcej aniżeli inni. Tamci składali ofiary z tego, co im zbywało. Zaś ona, ta biedna kobieta, oddała wszystko, co miała na swoje utrzymanie. Powiedz nam, jakim prawem przemawiasz do tych ludzi? Kto dał ci takie prawo? Pozwól, że ja zadam ci pytanie. Czy prawo chrztu, jakie miał Jan pochodziło od Boga, czy od ludzi? Co mu odpowiedzieć? Jeśli powiemy, że od Boga, zapyta nas zaraz: Czemuście mu nie uwierzyli? A jeśli powiemy że od ludzi ten tłum ukamienuje nas. Oni wszyscy wierzą, że Jan był prorokiem. Nie wiemy, skąd Jan miał prawo. Więc i ja wam nie powiem, kto mi dał prawo czynić to co czynię. Kiedyś pewien człowiek zasadził winnicę i wydzierżawił ją wieśniakom... i pojechał do domu na długi czas. Gdy nadeszła pora winobrania, posłał do wieśniaków sługę, aby odebrać od nich swój udział w zbiorach. Lecz wieśniacy pobili sługę i odesłali go z niczym. Posłał więc innego, lecz i tego pobili, znieważyli i także odesłali z niczym. Wtedy posłał trzeciego sługę, ale i jego wieśniacy zranili i wyrzucili. Wtedy właściciel powiedział sobie „Co mam czynić? Poślę mego umiłowanego syna. Jego na pewno uszanują”. Lecz gdy wieśniacy zobaczyli, że się zbliża, rzekli sobie: „To syn właściciela. Zabijmy go, a winnica będzie nasza”. Mów dalej. Wyrzucili chłopca z winnicy, i zabili go. Jak myślicie, co właściciel winnicy uczyni z wieśniakami? Czy zabije tych ludzi, a winnicę odda innym w dzierżawę? Cóż więc znaczą te słowa Pisma? „Kamień odrzucony przez budowniczych jako bez wartości stał się kamieniem węgielnym”. Każdy, kto upadnie na ten kamień, potłucze się. A ten, na którego kamień ten spadnie, zostanie przezeń zmiażdżony. Nauczycielu, wiem, że to czego tak gorliwie uczysz jest prawdą. Wiemy, że na pozycję ludzi nie zwracasz uwagi lecz nauczasz prawdy o woli Bożej dla człowieka. Rzeknij więc, czy prawo zezwala na płacenie podatków cesarzowi, czy też nie zezwala? Uważaj, Panie! On chce Cię zwieść! Pokażcie mi srebrną monetę. Czyje imię i podobizna jest na niej? Cezara! Oddajcie Cezarowi, co należy do Cezara. A Bogu co należy do Boga. Dobrze im powiedział. Zbliżało się święto przaśników zwane Świętem Paschy. Jezus, Szymon, Piotr i Jan wyruszyli pierwsi, aby przygotować wieczerzę paschalną. Pragnąłem spożyć tę wieczerzę paschalną z wami przed moją męką. Powiadam wam, nie będę jej więcej spożywał, dopóki nie nadejdzie Królestwo Boże. Bądź pochwalony, Panie, Boże nasz, Władco Wszechświata. Który sprawiasz, że winorośl wydaje owoc. Weźcie to i rozdzielcie między siebie. Powiadam wam, że nie będę więcej pił wina, aż nadejdzie Królestwo Boże. Bądź pochwalony, Panie, Boże nasz, Władco Wszechświata, który sprawiasz, że ziemia daje chleb. To jest moje ciało, które ofiarowuję za was. Tak czyńcie na moją pamiątkę. Ten kielich to nowe przymierze mojej krwi przelanej dla was. Lecz oto ten, który mnie zdradzi, jest ze mną przy stole. Syn Człowieczy naprawdę musi umrzeć, gdyż Bóg tak postanowił. Lecz biada temu, którego Go wyda. Jakże to? Który z nas cię zdradzi? To niemożliwe! Wskaż zdrajcę, Panie! Największy pośród was ma być jak ten najmniejszy. Przywódca musi być sługą. Kto jest bowiem większy: ten, kto siada, aby jeść? Czy ten, kto służy? Ten, który siada, rzecz oczywista. A jednak jestem pośród was jako sługa. Wytrwaliście przy mnie we wszystkich próbach. I tak, jak ojciec dał mi władzę, tak samo ja daję ją wam. Będziecie jedli i pili przy moim stole w moim królestwie. I zasiądziecie na tronach, aby panować nad dwunastoma plemionami Izraela. Więc nie ma zdrajcy wśród nas? Szymonie, Szymonie, oto Szatan zapragnął wypróbować was wszystkich. I oddzielić dobrych od złych, jak rolnik oddziela ziarno od plew? Lecz modliłem się za ciebie, abyś nie przestał wierzyć, a kiedy już się do mnie nawrócisz, umacniaj w wierze braci. Panie, jestem gotów pójść z Tobą do więzienia, umrzeć razem z Tobą. Piotrze, mówię ci, tej jeszcze nocy, nim kogut zapieje, po trzykroć zaprzeczysz, że mnie znasz. Brakowało wam czegoś, gdy posłałem was bez pieniędzy, toreb i sandałów? Nie, niczego. Teraz więc kto ma torby i pieniądze, niech je weźmie, a kto nie ma miecza, niech sprzeda coś z odzieży i go kupi. Powiadam wam, zostało zapisane w Piśmie: „Został zaliczony do przestępców." A to, co o mnie napisano, wypełni się. Spójrz, oto moje miecze, Panie. I to wystarczy. Zebrała się wtedy rada starszych, aby zdecydować, w jaki sposób pozbyć się Jezusa. Szatan wstąpił w Judasza zwanego Iskariotą, jednego z dwunastu. Módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Ojcze, jeżeli taka jest Twoja wola, oddal ten kielich ode mnie. Lecz niech Twoja wola, a nie moja się stanie. I ukazał Mu się anioł z nieba i wzmacniał Go. A krople Jego potu jak wielkie krople krwi padały na ziemię. Dlaczego śpicie? Wstańcie, i módlcie się, abyście nie ulegli pokusie. Judaszu. Czy pocałunkiem zdradzisz Syna Człowieczego? Panie, czy mam na nich uderzyć? Dalej, aresztujcie go! Cofnij się! Musieliście przyjść z mieczami i pałkami, jakbym był złoczyńcą. Codziennie byłem z wami w świątyni, a nie próbowaliście mnie pojmać. Teraz jest czas waszego działania, gdy moce ciemności władają. Aresztować go. Dobrze go pilnujcie. Oto płaszcz królewski! Do nóg padamy waszej królewskiej mości! Czy zbawisz nas, Wasza Wysokość? Czy nas wyratujesz? Ten człowiek też był z Jezusem. Kobieto, nawet Go nie znam. Widziałam ich razem. Twoi uniżeni słudzy, Panie! Nasz los jest w twoich rękach, jaśnie Panie! I ty z Nim tam byłeś! Nie byłem. Ten człowiek na pewno był z Jezusem, bo jest także Galilejczykiem. Odejdź! Nie znam Go nawet! Co ty człowieku mówisz! Panie, błagam Cię, czyń, co masz czynić, wedle swojej wielkiej mocy. Ty, któryś przebaczył naszym ojcom, gdy buntowali się przeciw Twojemu Słowu; gniewałeś się na nich, lecz ich nie zniszczyłeś. Z powodu Twej miłości do nich i Twojego przymierza z nimi oszczędziłeś ich. Kto cię uderzył? Prorokuj. Kto następny? Dosyć już! Puście Go, mówię. Ma się stawić przed radą. Wstawaj! Rada starszych zebrała się, aby przesłuchać Jezusa. Powiedz, czy jesteś Mesjaszem? Jeśli powiem tak, nie uwierzycie mi. Jeśli zadam wam pytanie, nie odpowiecie mi. Lecz od tej chwili Syn Człowieczy zasiądzie po prawicy Boga Wszechmogącego. Jesteś zatem Synem Bożym? Wy mówicie, że jestem. Ten człowiek bluźni! Syn Boży! To oszust! Podburza tłumy! Wznieca niepokoje! Niebezpieczny człowiek! Uzurpator! Sami słyszeliście, co ten człowiek powiedział! Niech osądzi go Piłat Tak, tak, niech Go Piłat osądzi! Sam obciąża się winą! Tak, do Piłata z nim! I zaprowadzili Go przed Poncjusza Piłata, najbardziej okrutnego ze wszystkich rzymskich prokuratorów, odpowiedzialnego za ukrzyżowanie tysięcy ludzi. Czego chcecie ode mnie o tak we wczesnej porze? Ten oto człowiek podburza nasz lud! Rozpędził kupców na podwórcu świątyni! Musi ponieść karę! Skazać go! Waga tych przewinień nie jest znów aż tak wielka. Rada uznała jego winę, mówił ludziom, by nie płacili podatków Cezarowi. Twierdzi też, że jest Mesjaszem, Królem. Królem? Czy jesteś Królem Żydów? Ty to mówisz. Zaczynał w Galilei, a teraz już przyszedł tu. W Galilei? A więc pochodzisz z Galilei? W takim razie niechże Herod się tym zajmie. Wasze żydowskie spory on przecież rozsądza. Zabrać go do Heroda. Za kogo się podajesz, człowieku? Kim są twoi uczniowie? Doszły mnie słuchy, że czynisz ponoć cuda. Pokaż, jak to robisz. Panie. On przekupia pochlebstwami ludzi. Nazywa siebie królem. Ten człowiek królem? Wasza Królewska Mość. Dajcie mu nauczkę. Zaprowadźcie go do Piłata—to jego prowincja. Ten człowiek nie uczynił nic, aby skazywać go na śmierć. Każę go więc ubiczować i puszczę wolno. Mamy prawo ułaskawić jednego ze skazanych w nadchodzące święto. Uwolnij więc Barabasza, a w zamian skaż jego. Tak. Wypuść nam Barabasza. Ty! I ty! Ubiczujcie go. Ukrzyżować go! Ukrzyżować go! Ukrzyżować go! Ukrzyżować go! Ukrzyżować go! Ukrzyżować go! Ty. Jak masz na imię? Szymon Cyrenejczyk. Pomożesz mu nieść. Płaczemy nad Tobą, Panie. Napij się, wypij choć łyk. Wypij Wypij, Panie! Kobiety jerozolimskie, nie płaczcie nade mną. Płaczcie nad sobą i swoimi dziećmi. Jeśli takie rzeczy dzieją się, gdy drzewo jest jeszcze zielone, co się stanie gdy będzie suche? Pozwól, Panie, podeprzemy Cię! Wyjmij kołek! Poluzujcie liny! Wybacz im, Ojcze, bo nie wiedzą, co czynią. Ratował innych, niech ratuje samego siebie. Skoro jesteś Mesjaszem, zejdź teraz z krzyża. Pokaż, co potrafisz. Nie jest to chyba cudowna szata. Zagrajmy o nią, właśnie, zagrajmy! Dobra myśl! Dawajcie kości. 1 i 6, 5 i 4. 5 6. Ty masz zawsze szczęście! Nad Jego głową umieszczono napis: „To jest król żydowski". Ratuj się, jeśli jesteś królem Żydów. Hej, ty, Mesjaszu! Ratuj siebie i nas! Boga się nie boisz? On został skazany, tak jak ty. A nic złego nie uczynił! Pamiętaj o mnie Jezusie, gdy wejdziesz do swego królestwa. Obiecuję ci, Jeszcze dziś będziesz w raju, wraz ze mną. Zbliżyło się południe i ciemność okryła całą ziemię na trzy godziny. Zasłona w Świątyni rozdarła się na dwie części. Ojcze, w Twoje ręce oddaję ducha mego. Gdy setnik zobaczył, co się stało, oddał cześć Bogu, mówiąc: Chwała niech będzie Panu. Z pewnością sprawiedliwy był to człowiek. Józef z Arymatei, człowiek sprawiedliwy, zasiadający w żydowskiej Radzie, który przeciwny był skazaniu Jezusa, uzyskał od Piłata zgodę na złożenie ciała Jezusa w swoim grobie, w piątek przed zachodem słońca. Wybacz nam. Chcemy towarzyszyć ciału naszego Pana. Chodźcie do mnie wszystkie. Zapraszam Was. Zbliża się przecież szabat. Wczesnym rankiem w niedzielę przyszły do grobu, niosąc wonności, które przygotowały. Czemu szukacie żyjącego wśród umarłych? Nie ma Go tutaj. Powstał z martwych. Pamiętacie, co powiedział, gdy był w Galilei? Syn Człowieczy zostanie oddany w ręce grzeszników. Zostanie ukrzyżowany, lecz trzeciego dnia powstanie z martwych. Słuchajcie, kamień odwalony! Weszłyśmy, lecz ciała naszego Pana, nie ma. Jak to nie ma? To prawda. Dwóch mężczyzn było w środku, aniołów jaśniejących, jak słońce. Powiedzieli nam: Czemu szukacie żyjącego wśród umarłych? To prawda. Uwierzcie. Tak było. Widziałyśmy ich! Idźcie sami i zobaczcie! Grób jest pusty! Nie ma tam naszego Pana! Piotrze, musisz nam uwierzyć. Jezus ukazał się dwóm uczniom, którzy natychmiast wrócili i powiedzieli o tym innym. Pan naprawdę zmartwychwstał! Ukazał się Szymonowi. Nie poznaliśmy Go wpierw, stał na drodze. Lecz gdy łamał chleb, przejrzeliśmy. Emaus? Dziwne, że tam poszedł. Pokój z wami. Czemu się boicie? Skąd u was tyle zwątpienia? Spójrzcie na moje ręce i stopy. Chyba widzicie, że to ja sam jestem. Dotknijcie mnie i sprawdźcie! Duch nie ma przecież kości ani ciała, a ja mam. Mówiłem wam to już wtedy, kiedy jeszcze byłem z wami. Że wszystko, co napisano o Mnie w Prawie Mojżesza, w pismach proroków i Psalmach musi się wypełnić. Napisano przecież: Mesjasz będzie cierpiał i z martwych powstanie trzeciego dnia. W imię Jego głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom, począwszy od Jerozolimy. Wy jesteście świadkami tego. Oto ja ześlę na was obietnicę mojego Ojca. Wy zaś w mieście zostańcie, aż będziecie przyobleczeni mocą z wysoka. Pan będzie wam błogosławił i strzegł. Dana mi jest wszelka władza na niebie i na ziemi. Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, i Ducha Świętego. Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przekazałem, oto ja jestem z wami przez wszystkie dni, aż do skończenia świata. Amen. Dawno temu prorocy napisali w Piśmie, że Bóg ześle Mesjasza, by uratował grzeszników i pojednał ich z Bogiem. Życie Jezusa dowodzi, że istotnie jest On Zbawicielem, którego Bóg obiecał zesłać na ziemię. Prorok Izajasz napisał: “Oto panna pocznie i porodzi syna”. I tak się stało. Bóg swoją mocą sprawił, że dziewica Maria poczęła i urodziła Jezusa. Jak to mówi Pismo, ten cud narodzin był bożym znakiem, że owo dziecko było Mesjaszem, tym, którego Bóg nazywa „Synem Bożym” Kiedy ludzie widzieli Jezusa, ujrzeli w Nim naturę i potęgę Boga. On uzdrawiał ludzi, odpuszczał ich grzechy. Obiecał im też miejsce w swoim wiecznym Królestwie. Jezus złożył swoje życie w ofierze i cierpiał karę za wszystkich ludzi. A potem powrócił do życia ujawniając potęgę większą niż moc śmierci. Jezus Mesjasz rzekł: „Mam moc oddać swoje życie i mam moc znów je odzyskać”. Życie Jezusa całkowicie spełniło proroctwa i potwierdziło, że Słowo Boże jest nieskazitelne i wieczne, jak to zapowiadali prorocy. Jezus jest Królem Świata. W Nim Bóg objawia siebie wszystkim narodom. Jezus przybył, by dać nam życie w pełni, takie, do jakiego stworzył Adama i Ewę. Ale oni nie zaufali Bogu i nie usłuchali jego przykazania. W Piśmie jest napisane: „Wszyscy ludzie są grzesznikami, a karą za grzech jest śmierć”. Ludzie, którzy zgrzeszyli nie mogą żyć we wspólnocie z Bogiem. Podobnie jak Bóg oddał barana na śmierć w miejsce syna Abrahama, tak posłał Jezusa na śmierć w miejsce potomków Adama. Uczynił to, by ci, którzy uwierzą i zaufają Jezusowi, mogli mieć dostęp do Boga. Dlatego ci, którzy idą za Jezusem unikną kary piekła i żyć będą z Bogiem na wieki. Kiedy Jezus zmartwychwstał, powiedział do swoich uczniów: “W imię moje głoszone będzie nawrócenie i odpuszczenie grzechów wszystkim narodom”. Jezus powiedział również, że ześle swoim uczniom Ducha Świętego od Boga, by był z nimi, objawiał im prawdę i dawał moc do podążania Jego drogą. Kiedy grzeszna, skruszona kobieta pokutowała i zdecydowała się podążać za Jezusem jako Panem, powiedział do niej: „Twoje grzechy zostały odpuszczone. Twoja wiara cię ocaliła”. Jezus powiedział, że kiedy ludzie prawdziwie miłują Boga jest to dowodem, że On wybaczył ich grzechy. Jezus Mesjasz wzywa ludzi, aby szli za Nim. Ci, którzy zdecydują się zostać Jego wyznawcami mogą nawiązać bliską więź z Nim takimi oto słowami: Boże Ojcze, jesteś sprawiedliwy. Dziękuję, że mnie kochasz. Żałuję, że nie byłem posłuszny Twoim przykazaniom i grzeszyłem przeciw Tobie. Dziękuję, że posłałeś Jezusa, by umarł za mnie na krzyżu i powstał z martwych. Dziękuję, że cierpiał za moje grzechy. Chcę iść Twoją drogą i przyjmuję Jezusa jako swojego Zbawiciela i Pana. Dziękuję, że wybaczyłeś mi moje grzechy, że otworzyłeś mi drogę, którą wkroczę do Twojego Królestwa, by trwać z Tobą po wieczne czasy. Proszę Cię, byś dał mi Ducha Świętego, aby był ze mną i prowadził mnie. Niech mi da siłę, bym kochał Cię z całego mego serca i żył tak, jak by się Tobie podobało, I niech ludzie chwalą Cię na całym świecie. Amen. Jezus powiedział do swoich uczniów: „Moje owce słuchają mego głosu. Znam je, a one idą za mną”. Wyznawcy Jezusa spotykają się razem, rozmawiają z Nim każdego dnia, studiują Jego słowa w Piśmie Świętym, starają się podążać za Jego przykładem i mówią o Nim innym ludziom. Jezus prowadzi ich i umacnia poprzez Ducha Świętego, który żyje w ich sercach. Stale pamiętają, co Jezus powiedział do swoich uczniów, zanim na obłoku wstąpił na swój tron w niebiosach: „Bóg dał mi całą władzę na niebie i ziemi. Bądźcie pewni, że jestem z wami zawsze, aż do końca tego świata”.
JesusFilm